Kontrolujesz, czy nie?

Kontrolujesz, czy nie? 

 

 

Próbujesz mieć wszystko pod kontrolą? To nie zawsze działa. Nagle filiżanka wypada Ci z rąk, a pies wyskakuje przez okno… No dobra, może zbyt drastycznie. Przyjmijmy, że filiżanka spadając na dywanik, upada bez szwanku, no a pies…? Uświadamiasz sobie, że przecież nie masz psa. No nieźle… Tyle spraw, a nie wszystko idzie po Twojej myśli.

Czasem wiesz, że dużo wiesz, a jednak okazuje się, że te informację nie są częścią Ciebie, jako całości. Okazuje się, że są tylko doklejone. Możesz pamiętać wiele, ale jeśli nie nauczysz się pasji do tego co robisz, angażując w to serce, to nie będzie to żywe. Możesz próbować zewnętrznie odtwarzać analizowane informacje; ale wtedy Twój organizm, zużywa więcej energii, aby dostosować je do pożądanej przez Ciebie struktury.

Oczywiście nie robisz tego świadomie. (Organizm tutaj jest obciążony pracą, Ty pozornie masz wolne) … Łatwiej jest, gdy nasze działania wychodzą z nas i są częścią nas; gdy organizm nie poświęca energii na strukturyzowanie tych myślowych segmentów — gdy one już są w nas i nami. Wtedy nie musimy skupiać się na myśleniu o pojmowaniu czegoś, tylko to pojmować.

Możesz kontrolować swoje codziennie obowiązki, ale bez obciążenia psychicznego. Jesteś w stanie robić to — swobodnie. Zależnie od tego; czy wgrałeś aplikację na organizm, czy próbujesz odtwarzać ją poprzez jakiś zewnętrzny dysk. Gdy aplikacja wgrana jest już na organizm, to potrzeba mniej czasu i wkładu w wykonanie operacji.

Dobrze, gdy umysł jest zdyscyplinowany przez nas, do dobrego działania, a działania w tym te kontrolne; wynikają z doświadczenia. Jeśli już strawiliśmy porcję naszego „doświadczenia”, to oczywiście, ona była odpowiednio dawkowana, a organizm się z nią oswajał. Masz na pewno doświadczenia, które są już w Tobie wprogramowane.

Możesz myśleć o czymś innym, a jednak w nagłej sytuacji zareagujesz dobrze, nawet z zamkniętymi oczami. No i o to tu chodzi! Gdy nie musisz o informacji myśleć, gdy ona jest po prostu w Tobie; to nie potrzebujesz o niej myśleć ani do niej podchodzić, ona po prostu płynie. A gdy coś nie płynie w Tobie, to może Cię męczyć. Ile wysiłku włożysz w to, aby stworzyć obraz, w którym tylko wydaje Ci się, że ona w Tobie płynie? Pomyśl.

Jeśli kontrola nie wynika z Ciebie samego, a z tego, że chcesz kontrolować — albo przynajmniej postanowiłeś próbować kontrolować; to możesz wpaść w dół. Nie próbuj robić czegoś, zanim nie przygotujesz swojego organizmu do instalacji. Dlaczego? No, żebyś się nie męczył! Nie raz tak miałem, chciałem coś kontrolować i było wtedy źle.

Jednakże jak zmieniłem myślenie w danym momencie i to moje myślenie wpłynęło na to — że kontrolowanie sytuacji wychodziło samo z siebie, a nie z mojego myślenia o tym. Wtedy triumfowałem! Oczywiście dochodząc do triumfowania, nie myślałem o drodze do tej kontroli, czy o tym jak do niej podejść.

Skupiłem się na rzeczach, które po prostu naturalnie są powiązane z innymi cechami. Włącznie z tymi od kontroli i dyscypliny, ale o kontroli w ogóle już nie myślałem. Z jednych dziedzin mogą wyniknąć inne – i te inne, nie muszą Cię męczyć, bo wiesz, że praca wykona się bez większego Twojego udziału.

Wyobraź sobie, że jesteś drwalem i tak rąbiesz sobie drewno. Robisz to, bo lubisz. W trakcie rąbania drewna, trenujesz wytrzymałość psychofizyczną, i dajmy na to jeszcze — szybkość; ale o tym nie myślisz. Ani razu nie pomyślałeś ani o szybkości, ani o wytrzymałości. Widzisz, że robisz jedno — a z tego wynika drugie i trzecie, chociaż się tym w ogóle nie kłopoczesz.

Teraz pomyśl, gdybyś zamiast tylko rąbać drewno, skupiał się jeszcze na tym, żeby osiągnąć szybkość i wytrzymałość; to wtedy praca zmieniłaby ubarwienie. Miałbyś więcej myśli — czyli większe zużycie energii przez organizm. Gdy jest więcej myśli, to układ nerwowy ma więcej roboty. Bardzo dużo rzeczy jest powiązanych ze sobą. Cały wszechświat – to różne powiązania i zależności.

Tunel, a w nim, my – ludzie.

 

 

 

Idziemy tym tunelem, i tak idziemy. Ściany i wszystko, co widzisz, to pewien projekt architektury. Idziemy w określony sposób. Gdy zbliżamy się do jego końca, to ktoś sprytnie, dobudowuje jego kolejną część, a dokładniej to inni ludzie; którzy idą, ale na innym poziomie tego projektu. Nam się wydaje, że nie ma końca, a jednak to dzięki pracy ludzi na innym poziomie, nam się tak wydaje.

Na zdjęciu jedni idą w górę, drudzy w dół. Jak myślisz, czy jest między kierunkiem ruchu jakaś różnica? Wydawałoby się, że tak! Może wydawać nam się, że zmieniając kierunek, dojdziemy w inne miejsce. Co, jeśli z jednej i drugiej strony tunelu wykonywana jest podobna robota; przez robotników z wyższego poziomu?

 

Ciekawi Cię jak stamtąd się wydostać, prawda?

 

Ten tunel to nasze myśli — za ich pomocą można nas zamknąć i obudowywać. Działanie psychiki jest również budowlą. Wszystko, co widzisz, to jakieś budowle. Jakieś dzieła architektury Jeśli w swoich myślach masz źle położone fundamenty; to będziesz starał się iść w dół albo w górę. Zmieniając kierunki od czasu do czasu. Jednak i tak podświadomie będziesz czuł, że nie możesz znaleźć drogi wyjścia.

Ludzie na obrazku idą. Może pora się zatrzymać i pomyśleć, czy jest jakiś sposób na wyjście z tunelu ? Może te myśli, to Ci robotnicy, którzy Cię obudowują?

Nie obciążaj się za mocno informacjami, ale je badaj. Nie potrzebujesz ich dźwigać. Jeśli będziesz czymś żył i wracał do jakichś tematów, czy doświadczeń; to one same się utrwalą. Ty daj im swobodę, co da Tobie przewagę. Tunel, który zobaczyłeś na zdjęciu, to tunel kontroli. Wchodzisz do niego i okazuje się, że masz problem. Zamiast po prostu kontrolować sytuację — To myślisz o jej kontrolowaniu.

To znaczy, że kontrolując, jednocześnie musisz o tym myśleć! Czyli zajmujesz miejsce w swojej głowie i obciążasz ciało! Ponieważ przyjmujesz za dużo danych na raz. Nie musisz ich przyjmować. Może być tak, że znasz schemat budowli i wiesz jak wyjść, ale tak skupiłeś się na tym jak odnaleźć drogę wyjścia; że zapomniałeś, że wiesz gdzie jest wyjście.

 

 

Nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, nawet gdy mamy dobre fundamenty. Pamiętaj; cały czas się uczysz i miej na względzie to, że są i będą sytuację, których nie możesz przewidzieć. Nie daj sobie wmówić — że jest tylko jedna strona medalu. Zazwyczaj może być ich kilka, a dlaczego? Bo każda myśl ma warstwy. Ten medal również ma warstwy. Np. farba na jego wierzchu… A ta farba przykryła coś, co było wcześniej i tak dalej. Nie myśl o tym, że musisz kontrolować. Niech to wypływa z Twojej pasji do bycia zorganizowanym i konsekwentnym w działaniach.

Jeśli cierpisz na tę dolegliwość myślenia o myśleniu, zamiast swobodnie myśleć. To pomyśl, co możesz zmienić w swoich działaniach, żebyś czuł się pewniejszy w tym, co robisz. Poprawiaj słabsze cechy w sobie, ale krok po kroku — Zrezygnuj z myślenia; Ja muszę. Nic nie musisz.  Poprawiaj słabsze cechy dlatego, że to lubisz. Polub to, co chcesz robić. Nie zastanawiaj się nad tym i nie obarczaj się myśleniem o tym! Po prostu polub naprawianie. Poczuj się jak budowlaniec swojej konstrukcji i nie przejmuj się błędami. Przecież to normalne, że człowiek popełnia błędy.

Nie zakładaj, że coś musi być. Po prostu rób coś i zakładaj różne opcje wejścia i wyjścia, bądź w tym wolny. Myśl, ale nie myśl o tym, że myślisz w myśli. Twórz; nie myśl o tworzeniu. Wierzę w to, że jak przestaniesz przesadnie myśleć o kontroli — to okaże się, że ona wypłynie z Ciebie sama. Nagle zdziwisz się; skąd ja to umiem? Ja wierzę, że umiesz !

Mam dobry przykład z tego bloga, gdy coś sobie pisze — wychodzi na luzie, ale gdy skupiam moją większą część uwagi, podczas pisania na tym, że piszę; dekoncentruje się. Ta myśl zajmuje mi wolną przestrzeń i odciąga moją uwagę od celu. No właśnie. Jeśli nie wychodzi Ci kontrolowanie spraw, nie martw się. Z czasem, poczynając od drobnych zmian — to wyjdzie samo.

Tylko nie męcz się myśleniem o tym, że to musisz mieć. Po prostu polub naprawianie swojej konstrukcji i wyłapywanie błędów, ale potraktuj to jak zabawę. Baw się w budowlańca! To proste. Coś nie wyjdzie? No, to się zdarza, ale przecież masz następny dzień! Więc jaką barierę musimy pokonać? Nie myśleć o myślach, tylko myśleć i działać, a — nie myśleć o działaniu.

Myślisz, że się nie da?

 

Pomyśl, że się da. Jeśli obudujesz swój tunel myślami; które mówią, że da się, to i Twój cały organizm przyjmie, to jako rzeczywistość.

Tylko uważaj. Zawsze sprawdzaj w jakim jesteś tunelu. Oby się nie okazało, że jesteś w obcym. Jeśli przyjmiesz złe myśli, to Twój organizm również weźmie je za rzeczywistość. Twoje komórki słyszą, co mówisz. Więc uważaj, co mówisz. Pamiętaj, że Twoje komórki; które składają się na Ciebie, są również formą życia — budują Cię. To znaczy, że skoro układy Twojego organizmu działają na jedno — czyli na Ciebie, to znaczy, że niedaleko są Twoje myśli od komórek. No, a więc budujmy dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *