Niezidentyfikowane szczęście.

Niezidentyfikowane…

Twoim oczom przestrzeń ukazuję zidentyfikowane i niezidentyfikowane. Dlaczego musisz identyfikować, to czego się dotykasz? Wszystko, co widzisz, to ciągi zależności. Każda rzecz ma swoje własne drzewo genealogiczne… Dlatego ręce, które składają się na nie, nazwijmy „Rodzicami”.

 

Jeśli dostajesz posiłek na stołówce, to jakiś „Rodzic” odpowiada za jego przygotowanie. No, a co, jeśli tych Rodziców było więcej? To ciągnie się jeszcze dalej… Jakiś inny Rodzic, musiał przecież dostarczyć surowce do kuchni, wcześniej kupując je u jeszcze innego „Rodzica”, który też pewnie skądś je nabył.

Nawet jeśli na tej liście zależności, większość Rodziców okaże się uczciwa, zawsze może znaleźć się ktoś, kto uczciwy nie jest. Jedyną możliwością dla pewności jest identyfikowanie drzew genealogicznych, rzeczy — które widzisz, na miarę Twoich możliwości. Obudź w sobie naturę badacza, badając dziś pojęcie szczęścia. Jak się o nim dowiedzieć, że w ogóle jest?

Gdy mniej myślisz i mniej wiesz, to jest Ci lżej. Jednak dużo, może Cię ominąć, gdy nie wiesz. Gdy wiesz, jest trudniej, ale praca, którą włożysz w przezwyciężenie trudności, daję Ci satysfakcję. W głębi siebie, docenisz ją bardziej niż tę lekkość, pojawiającą się, gdy nie wysilasz się, aby wiedzieć.

Siedząc, może wydawać Ci się, że jesteś szczęśliwy, ale szczęśliwszy jest ten, kto potrafi dostrzec szczęście, w drobnych elementach wokół i wewnątrz siebie. Np. pomiędzy walkami, które toczy. Bo gdy walczy … no i nagle zrobi sobie przerwę, zrozumie, od czego odpoczywa.

 

Inaczej jest, gdy jest wspomniana lekkość, ale brak walki.

 

To, że jest lekko — nie oznacza, to szczęścia. Biała kartka — prędzej, czy później, może i tak przynieść frustracje, gdy przyjdą okoliczności, które zniszczą zasłonę lekkości. Taka niezidentyfikowana lekkość, nie jest trwała, zatem charakter człowieczy już być może.

Gdy walczysz, przygotowujesz się do trudniejszych etapów walki. Zaskoczony, silniejszym przeciwnikiem, masz większą szansę się ostać. Gdy wiesz, od czego odpoczywasz i co posiadasz. przy tym wiedząc, czego Ci brakowało wcześniej. To rozumiesz wtedy, z czego możesz się cieszyć; mając to, czego nie było.

Gdy nie masz powodu do rozumienia uczucia i jego wyjaśnienia, a uczucie jest jedynie niezidentyfikowane. To gdy nie wiesz, kto był jego Rodzicem, skąd wiesz niby o jego jakości? Chyba jest różnica, czy kanapkę np. zrobi Ci małżonka, czy ktoś kompletnie obcy z ulicy? Obcy może mieć kaprys i Ci do niej napluć.

Czym, że jest kartka z bohomazami, jeśli nie możesz ich rozczytać? Taka lekkość może być wszystkim — czyli też tym, co tylko ją udaję.

 

Hmm…

 

Jeśli naszkicujesz odpowiedni punkt na mapie swojego umysłu, zrozumiesz, że po walce, pomimo złych uczuć i doświadczeń, prawdziwe szczęście, jest w wartościach, które z niej wynikają. Chyba, że nie wynikają. To co innego. No ale w tym przykładzie, wynikają, ok? Czyli uczucie ocenił byś jako złe, ale owoc wychodzi dobry. No a gdy wybierzesz poleganie na uczuciach? To nie dojdziesz pewnie do owoców.

Taki wewnętrzny odpoczynek możesz doświadczyć i zrozumieć gdy namacalnie zobaczysz jakiś dobry plon, wynikający z tego co robisz. Zaś białe kartki są neutralne i nawet jeśli ich noszenie wydaje się lekkie, to tylko pozory. Gdyż nie da się zrozumieć i i poprawnie docenić niezidentyfikowanego.

Gdy przyjdą trudności do tych, którzy mają białe kartki, to mogą stać się nagle tak nieszczęśliwi — że niczym, będzie ta ich cała lekkość przed ciosem. Gdyż ciężar, do którego się nie przygotowali, może zmiażdżyć ich psychikę.

Gdy jednak walczysz, ciągle się ćwiczysz, zwiększasz swoją wytrzymałość. Masz też epizody szczęścia, które możesz lepiej zrozumieć, dzięki walce; a do każdej następnej trudniejszej misji, możesz być przygotowany lepiej. Dzięki temu możesz ocalić siebie i innych. Żeby historia działała, musi się pisać. Historia pisana jedynie przez zdarzenia losowe jest pustką.

 

 

Czy moglibyśmy kochać, kogoś, kogo nie znamy?

Nie.

 

Bierz długopis, pisz historię i…

 

Zapisz się na newsletter.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *