Jak planować, a nie zwariować?

Czy zdarza Ci się na rzecz drugiej pracy, zostawić pierwszą?

 

 

No ba, zdarza się to każdemu z nas — i to nawet często. Dyscyplina i systematyczność jest dobra, ale nie postrzegaj tego zbyt surrealistycznie. Czy masz czasem pretensje do siebie, że nie jest tak, jak sobie zaplanowałeś? Takie jest życie. W każdej chwili możesz dostać telefon, który wszystko zmieni, albo usłyszysz dzwonek do drzwi… Czy też może sam wpadniesz na lepszy pomysł albo na lepszy harmonogram! Gorzej, gdy ktoś jest tak kreatywny, że swój harmonogram zmienia co 10 minut, z powodu perfekcjonizmu.

 

Tylko przez ile tak można, no nie…

 

Musimy być „elastyczni”, ale bez przesady. Gdy fantazja poniesie Cię za bardzo, możesz się połamać. Twój ruchomy obraz, którym jest życie, nie może być ubrany, jedynie w dosłowność.  Nawet żeby zrozumieć umysł, zbyt dosłownie odbierający wszystko – to i tak, by zrozumieć zależności, które wywołują u niego taki stan rzeczy — musisz zaczepić o kwestie nie-dosłowności.

Wszystko wokół się porusza i to włącznie z Tobą. Twój harmonogram nie zawsze zgra się z resztą obrazu, który jest wokół Ciebie. Wyluzuj. Możesz spokojnie usiąść i przyjąć — że tak już jest, możesz być bardziej elastyczny! Czemu jako ludzie mamy to do siebie, że ciągnie nas do perfekcjonizmu? Żeby wszystko, było idealne tak, jak to sobie wymyślimy? –  To wydaje się prostsze.

Fajnie, byłoby tak, to wszystko uchwycić i stale trzymać w ryzach, ale się nie da. Może po prostu, lepiej — sobie to uświadom i się tym nie przejmuj? Odrzuć myśli oskarżające Cię; przez odłożoną pracę, na rzecz innej. Myśli takie, przychodzą, bo człowiek tak „już” ma. Zapamiętaj jedno, każdy krok — który robisz jest krokiem. Już go postawiłeś.

Jeśli go stawiasz i ma on sens, to przez to, że go postawiłeś, nie będziesz musiał wykonać go później. Już teraz zaoszczędziłeś czas w przyszłości. Nic nie straciłeś; jedynie myśl ma taką formę, że coś straciłeś — to są myśli śmieci — oskarżające.

Uświadamiasz sobie… no tak… przecież to tylko kolejność…

Nie obarczaj się winą, jeśli zastępujesz jedną formę pracy drugą, bo tak wyszło; nie przejmuj się. Robisz krok, nie ważne — jak poukładasz to wszystko, nieważne ile razy pozamieniasz miejscami. Ważne, że wykonasz to, co masz zrobić. Nie ważne w jakiej kolejności.

Człowiek przecież nie jest maszyną…

 

 

Zapisz się na newsletter.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *